"Kurjer Warszawski" nr 35 z 4 lutego (widniejąca w gazecie druga data 23.01 wynika z równoczesnego stosowania w zaborze rosyjskim kalendarza juliańskiego) 1885 roku napisał o znalezieniu archiwum podczas remontu bocznej ściany wielgomłyńskiego kościoła.

We wnęce znaleziono sporą ilość starych dokumentów, z których większość niestety była zniszczona z powodu wilgoci. Znaleziono prawdziwe perełki, ale oddajmy głos dziennikarzowi sprzed 137 lat: "Z powodu nieświadomości znaczną część tych papierów zniszczono, ocalała jednak poważna ich ilość, a w tej liczbie kilka manuskryptów z XVI i XVII-go wieku". Szczególnie wart uwagi był "Dyarjusz wojny szwedzkiej" - czyli opis wojny prowadzonej przez króla Jana Kazimierza spisany przez niejakiego księdza Dąbrowskiego. Odnaleziono także akta tyczące się różnych rodzin z parafii Wielgomłyny. Co się stało z odnalezionym archiwum - nie wiadomo. Autor artykułu wyraził jednak opinię, iż powinny zostać oddane do przejrzenia jakiemuś specjaliście. Zapewne jednak przepadły w mrokach dziejowych.

Jako ilustracja grafika przedstawiająca kościół w Wielgomłynach. Źródło: "Słowo Powszechne" z z 26 lipca 1947 r.